Aktualności

35-ta rocznica powołania Biskupiego Komitetu Pomocy Więzionym i Internowanym

Na zaproszenie Andrzeja Rozpłochowskiego prezesa Porozumienia Katowickiego 1980 – Stowarzyszenia na Rzecz Pamięci, kol. Andrzej Proba wziął udział w uroczystościach 35- Rocznicy powołania przez Biskupa Katowickiego Herberta Bednorza Biskupiego Komitetu Pomocy Więzionym i Internowanym.
Gdy działacze „Solidarności” i innych organizacji wolnościowych zostali w stanie wojennym internowani, ich małżonkowie i dzieci zostali nieraz bez środków do życia. Wtedy w Katowicach powstał niezwykły komitet. Właśnie został upamiętniony. W kościele św. Piotra i Pawła w Katowicach zebrali się 21 sierpnia ci, którym w stanie wojennym ratowała pomoc komitetu, a także ci, którzy pomagali. Mszy świętej przewodniczył arcybiskup katowicki Wiktor Skworc. W homilii dokładnie opisał, jak komitet działał, pomijając jednak podstawowy dla tej historii szczegół – własną rolę w tym komitecie. Ksiądz Skworc był wtedy – w latach 80. XX wieku – kanclerzem katowickiej kurii.

Komitet w latach 1982 – 1989 pomagał około 3 tysiącom internowanych i aresztowanych opozycjonistom oraz ich bliskim. Ta działalność została upamiętniona po Mszy św. przez odsłonięcie tablicy na gmachu probostwa parafii św. Piotra i Pawła. W salce katechetycznej na tym probostwie mieściła się siedziba Komitetu. Do niej zgłaszali się bliscy internowanych. I tu otrzymywali pomoc.

W czasie Mszy św. arcybiskup mówił w homilii o wprowadzeniu stanu wojennego. I o tym, że w chwili, gdy pierwsza fala działaczy „Solidarności” trafiła do obozów internowania, w Katowicach natychmiast, spontanicznie zawiązała się grupa, która zaczęła nieść pomoc. Była to grupa nauczycieli wyższych uczelni, związana z duszpasterstwem akademickim w krypcie katowickiej katedry. Arcybiskup Skworc powiedział, że ludzie ci skupili się wokół duszpasterza akademickiego, ks. Oskara Thomasa. – Ważną rolę w tych działaniach odegrał Andrzej Sobański, pracownik Politechniki Śląskiej – wspominał. – Niezależnie od tych działań ówczesny biskup katowicki Herbert Bednorz już w pierwszych dniach stanu wojennego występował do władz – do ówczesnego Komisarza Wojskowego – o zwolnienie z internowania osób znajdujących się w szczególnie trudnych sytuacjach losowych – dodał.

Komitet został oficjalnie powołany dekretem 17 marca 1982 roku. – Sam Biskup Katowicki stanął na jego czele, aby swoim autorytetem maksymalnie chronić tych, którzy – z głęboko humanitarnych i chrześcijańskich motywów – zaangażowali się w działania Komitetu. Osoby te zostały również zaopatrzone w odpowiednie zaświadczenia swoisty glejt, list żelazny, aby mogły działać i być wiarygodne w parafiach – wspominał arcybiskup Skworc.

Komitet przekazywał potrzebującym pomoc finansową i żywnościową. Ludzie, którzy odważyli się w nim działać, dostarczali też pomocy prawnej, medycznej, psychologicznej i duszpasterskiej. Pomoc finansowa pochodziła ze zbieranych ofiar oraz darowizn, a także ze środków przekazywanych przez parafie polonijne, osoby prywatne oraz instytucje pomocowe Kościoła katolickiego w Niemczech i Austrii. A żywność przydzielała Komisja Charytatywna Konferencji Episkopatu Polski, mająca swoją siedzibę w Katowicach, przekazując z transportów pomocowych otrzymywanych z Europy Zachodniej żywność, lekarstwa i środki czystości – wyliczał abp Skworc. Magazyn Komitetu mieścił się wtedy w auli domu parafialnego parafii św. Piotra i Pawła. Tymczasem w salce na probostwie sekcja informacyjna Biskupiego Komitetu Pomocy prowadziła szczegółowe kartoteki wszystkich prześladowanych opozycjonistów. Rejestrowała ich losy także po wyjściu z „internatu” – np. aresztowanie, skazanie lub wyrzucenie z pracy czy szkoły.

Pod stalą opieką Komitetu były też rodziny dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, którzy 16 grudnia ponieśli śmierć w imię solidarności – powiedział abp Skworc. Wielkie znaczenie moralne dla internowanych miały wizyty Biskupa Katowickiego, biskupa pomocniczego Czesława Domina, osób zaangażowanych w działanie Komitetu w ośrodkach internowania, połączone z celebracją Mszy św., i przekazaniem darów. Komitet organizował też systematyczne transporty żywności, odzieży i środków czystości do obozów internowania w Zabrzu-Zaborzu, Bytomiu-Miechowicach, Kokotku, Lublińcu, Uhercach, Łupkowie. Począwszy od 1982 r. Komitet urządzał w Krasiczynie kolonie letnie i zimowe dla dzieci i młodzieży, a także wypoczynek dla rodzin internowanych i więzionych – wspominał.

Niestety niewiele mogliśmy pomóc w ramach działalności Komitetu, tym ofiarom stanu wojennego, które zostały zmuszone do opuszczenia Ojczyzny z paszportem w jedna stronę! Za ich przeżycia, ból i gorycz, banicję z Ojczyzny i ojcowizny, nikt do dziś nie przeprosił – dodał arcybiskup Skworc.

O upamiętnienie 35-lecia powołania Biskupiego Komitetu Pomocy zabiegał Andrzej Rozpłochowski, który w sierpniu 1980 r. stał na czele strajku w Hucie Katowice i współtworzył śląsko-dąbrowską „Solidarność”. On też doświadczył internowania – od 13 grudnia 1981 r. do amnestii w 1984 roku.

Przemawiający po nim Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, przypomniał, że w Komitecie Biskupim działał także ks. Wiktor Skworc i że istniały opinie, że to właśnie on jest mózgiem tego komitetu.

Tablicę odsłonili zaangażowani w prace Komitetu ks. Paweł Pyrchała z obecnej diecezji gliwickiej (wtedy opolskiej) i prof. Grzegorz Opala ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, a także Dominik Kolorz i Andrzej Sznajder, szef IPN w Katowicach. Tablicę ufundowały miasto Katowice i Porozumienie Katowickie 1980 – Stowarzyszenie na Rzecz Pamięci.

Zostaw komentarz